Szalony drift na Karowej Załoga Siódemki w Rajdzie Barbórki | 2011-12-12

Wspaniała oprawa, super atmosfera, tłumy kibiców i pasjonująca rywalizacja – tak w skrócie można opisać przebieg Rajdu Barbórki, w którym brał udział zespół w barwach Siódemki. Załoga Siódemka Rally Performance Team ukończyła rajd na 13 pozycji, ale co istotne wystartowała w Kryterium Asów.
Adam Tomaszek wraz ze swoim pilotem Krzysztofem Dzyrem rozpoczęli zmagania stosując się do sprawdzonej taktyki: szybko i bezpiecznie, bez podejmowania zbędnego ryzyka. Strategia ta okazała się skuteczna, gdyż pierwszy odcinek Siódemka Rally Performance Team ukończyła na miejscu 13. Po obiecującym początku, zespół miał szansę walczyć o lokaty w pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej, lecz na przeszkodzie stanęły kłopoty techniczne rajdówki.
„Niestety już na pierwszym odcinku silnik zaczął pracować na trzech cylindrach. Dalej podróżowaliśmy już przerywającym i pozbawionym pełnej mocy autem. Szkoda, bo na kolejnym „oesie” – Służewiec, mieliśmy plan zaatakować i pokazać się w wynikach w pierwszej dziesiątce. Dokładnie to celowaliśmy w siódme miejsce ;) Po kolejnym OS Bemowo, nasi mechanicy niewiarygodnie szybko wymienili uszkodzony tłok i korbowód. Oczywiście nie przywróciło to pełnej sprawności silnika, ale osiągnęliśmy minimum potrzebne do startu w Kryterium Asów na Karowej.” – mówi Adam Tomaszek, kierowca Siódemka Rally Performance Team.
Najistotniejsze jednak, że naszej załodze udało się uplasować w pierwszej „piętnastce”, dzięki czemu mieli możliwość uczestniczyć w słynnym Kryterium Asów, czyli odcinku na ulicy Karowej.
„Panią Karową pokonywaliśmy autem, które dysponowało mocą poniżej 300 KM, czyli o ponad 100 KM mniej niż na starcie rajdu, co na suchej nawierzchni skutecznie wyłączyło nas z walki o wysokie miejsce. Udało się jednak pojechać widowiskowo i bez błędów, czego efektem był 11-sty czas. Kolejny raz potwierdziło się, że o sukcesie na mecie rajdu decyduje suma bardzo wielu czynników oraz łut szczęścia. Pomimo dobrej lokaty, pozostaje niedosyt, tym bardziej, że z walki o najwyższe pozycje wyeliminował nas pech. Nie odwieszamy jednak rękawic. W przyszłym roku mamy plan zadebiutować na odcinkach Rajdowego Pucharu Polski i oczywiście wystartować w Barbórce 2012. Mam nadzieję, że za trzecim razem będzie dla mnie bardziej łaskawa.” – dodaje Tomaszek.
Podczas rajdu, Siódemka zaproponowała zabawę polegającą na pomiarze prędkości zawodników na OS1 (Tor Żerań) w najszybszej partii tego odcinka. Najlepszy w rywalizacji Tomasz Kuchar zanotował na liczniku 152 km/h. Nasz zespół przemknął z prędkością 144 km/h.
Największymi wygranymi imprezy byli rzecz jasna kibice, którzy mieli do czynienia z nie lada widowiskiem. Quasi wyścigowa formuła rajdu dostarczyła widzom fantastycznych emocji od startu do mety. Czekamy zatem na przyszłoroczną - jubileuszową – 50-tą edycję Rajdu Barbórki.




„Niestety już na pierwszym odcinku silnik zaczął pracować na trzech cylindrach. Dalej podróżowaliśmy już przerywającym i pozbawionym pełnej mocy autem. Szkoda, bo na kolejnym „oesie” – Służewiec, mieliśmy plan zaatakować i pokazać się w wynikach w pierwszej dziesiątce. Dokładnie to celowaliśmy w siódme miejsce ;) Po kolejnym OS Bemowo, nasi mechanicy niewiarygodnie szybko wymienili uszkodzony tłok i korbowód. Oczywiście nie przywróciło to pełnej sprawności silnika, ale osiągnęliśmy minimum potrzebne do startu w Kryterium Asów na Karowej.” – mówi Adam Tomaszek, kierowca Siódemka Rally Performance Team.
Najistotniejsze jednak, że naszej załodze udało się uplasować w pierwszej „piętnastce”, dzięki czemu mieli możliwość uczestniczyć w słynnym Kryterium Asów, czyli odcinku na ulicy Karowej.
„Panią Karową pokonywaliśmy autem, które dysponowało mocą poniżej 300 KM, czyli o ponad 100 KM mniej niż na starcie rajdu, co na suchej nawierzchni skutecznie wyłączyło nas z walki o wysokie miejsce. Udało się jednak pojechać widowiskowo i bez błędów, czego efektem był 11-sty czas. Kolejny raz potwierdziło się, że o sukcesie na mecie rajdu decyduje suma bardzo wielu czynników oraz łut szczęścia. Pomimo dobrej lokaty, pozostaje niedosyt, tym bardziej, że z walki o najwyższe pozycje wyeliminował nas pech. Nie odwieszamy jednak rękawic. W przyszłym roku mamy plan zadebiutować na odcinkach Rajdowego Pucharu Polski i oczywiście wystartować w Barbórce 2012. Mam nadzieję, że za trzecim razem będzie dla mnie bardziej łaskawa.” – dodaje Tomaszek.
Podczas rajdu, Siódemka zaproponowała zabawę polegającą na pomiarze prędkości zawodników na OS1 (Tor Żerań) w najszybszej partii tego odcinka. Najlepszy w rywalizacji Tomasz Kuchar zanotował na liczniku 152 km/h. Nasz zespół przemknął z prędkością 144 km/h.
Największymi wygranymi imprezy byli rzecz jasna kibice, którzy mieli do czynienia z nie lada widowiskiem. Quasi wyścigowa formuła rajdu dostarczyła widzom fantastycznych emocji od startu do mety. Czekamy zatem na przyszłoroczną - jubileuszową – 50-tą edycję Rajdu Barbórki.





